Między niebem a wodą / Between water and sky

Posted: 21/04/2014 by kasiek7 in Ecuador, Journey
Tagi: , , , , ,

w lodziW pewien kwietniowy poranek publicznym transportem rzecznym, wraz z trzydziestką innych mężczyzn, kobiet, dzieci, jednym szczeniakiem, jednym kotem w worku oraz zaopatrzeniem dla kilku sklepików i masą pudeł, toreb i tobołków, po jedynie 10 godzinach docieramy, z nieciekawego miasta o  ciekawej nazwie – Coca, do niewielkiej wioski Nueva Rocafuerte, na granicy Peru i Amazońskiej Dżungli, aby tu rozpocząć swoją dziką przygodę.

In an April morning, by public river transport, along with around thirty other men, women, children, a puppy, a cat in a bag, supply to several shops and a mass of boxes, bags and bundles, after only 10 hours we get, from a dull town with an interesting name – Coca, to a small village of Nueva Rocafuerte, on the border of Peru and the Amazon Jungle to start here our wild adventure.

Mieliście kiedyś przewodnika, co prawie w ogóle się nie odzywał? A zapytany o coś odpowiadał z reguły, „nie pamiętam”, albo „nie wiem”? My mieliśmy – w dorzeczu Amazonki, w Parku Narodowym Yasuni. Główne, co się dowiedzieliśmy to fakt, że wczoraj pan przewodnik miał niezłą imprezę – jakbyśmy sami już tego nie wiedzieli…W końcu nocowaliśmy u niego w ogródku. O ile przy serenadach i gitarze milo się usypiało, o tyle, kiedy zaczęła się dyskoteka do największych i najgłośniejszych hitów latynoamerykańskich – trudno było zmrużyć oko… Mimo planowanej pobudki o piątej, nasz skacowany przewodnik zwlókł się z pół godzinnym opóźnieniem, a obiecanej przez niego sałatki nawet nie widzieliśmy, za to z apetytem zjadł naszą;) ale nic to!!! Nawet taki przewodnik nie mógł zepsuć tego, co przyszykowała dla nas przyroda!

Have you ever had a guide, who almost didn’t say anything? And when asked about something usually answered, „I do not remember” or „do not know”? We had – in the Amozon Basin, in Yasuni National Park. Major, what we have learned was that yesterday he had a hell of a party – as if we already did not know … In the end, we were sleeping in his backyard. While the guitar serenades was nice to fall asleep to, when a disco was started with the biggest and loudest hits of Latin America – it was hard to sleep at all… Although the plan to wake up at five o’clock, our guide with a hangover got up with a half hour delay, and not only he didin’t bring the salad he had promised but also he ate our one;) but that’s nothing! Even the guide like this could not spoil what nature prepared for us!

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Trafiliśmy na jedyny słoneczny dzień z czterech dni, jakie spędziliśmy w okolicy; mieliśmy łódkę do wyłącznej dyspozycji na dziewięć godzin, przez które spotkaliśmy jedynie jedną parę turystów oraz trzech strażników Parku. Widzieliśmy przeróżne gatunki małp – niektóre ciekawsko się nam przypatrujące, inne nieświadome, że obserwujemy je przez lornetkę. Udało nam się zobaczyć delfiny rzeczne, także te różowe, których niewiele już podobno zostało na świecie! Słyszeliśmy nutrię olbrzymią, złowiliśmy pierwszą w życiu piranię, którą usmażyliśmy na kolację, a także widzieliśmy wiele ptaków, olbrzymie błękitne motyle oraz taką ilość zieleni i wody, że dech zapierało w piersi z zachwytu! A tu jeszcze film, z tym, czego zdjęcia nie oddają.

We hit on the only sunny day of the four days we spent in the area; we had a boat for exclusive use for nine hours that we met only one pair of tourists and three guards of the Park. We saw various species of monkeys – some eyeing us curiously, the other unconscious, we observe them through binoculars. We were able to see the river dolphins, also the pink ones, which have apparently been little in the world! We heard nutri huge, we caught the first piranha in life that we fried for dinner, and we saw a lot of birds, giant blue butterflies, and unbelievable amount of greenery and water! And here there is a movie, with what pictures do not reflect.

Reklamy
Komentarze
  1. Iza pisze:

    Pięknie zielono i chmurzaście, pozdrawiamy słonecznie 🙂

  2. shiby pisze:

    pozazdrościć :):) 😉

  3. mamcia pisze:

    Łauuu! Nie komentowałam do tej pory bo brakowało mi słów. Pięknie, wręcz magicznie i … chyba tyle. Pozdrawiamy was mocno!!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s