Jak nas wulkan lenistwa oduczył… / How a volcano taught us not to be lazy…

Posted: 27/04/2014 by kasiek7 in Ecuador, Journey
Tagi: , , , , , , , ,

drodze do diabelskiego wodospadu_on the way to Pailon del DiabloA więc po trudach i brudach dżungli (z której do cywilizacji wracaliśmy 14h, choć już trochę mniej wypchaną łodzią) wybraliśmy się do Białki Tatrzańskiej Ekwadoru;) czyli Bańos de Agua Santa. Były góry, były termy, piękny kanion a nad nim most na wysokości 100m, były tez wodospady, a najważniejsze że był tez nareszcie jakiś czynny wulkan i to liczący sobie  aż 5023 m.n.p.m – Tungurahua!

So after a long and filth of the jungle (from which we returned to civilization 14h, although in a little less stuffed boat), we went to Baños de Agua Santa. There were mountains, were hot springs, beautiful canyon and bridge 100 m over it, were also waterfalls, and most importantly it was also finally an active volcano which measures 5023 m.a.s.l. – Tungurahua!

Po całonocnej podróży, całym poranku biegania pośród 246 hosteli upchanych na 7 przecznicach, w poszukiwaniu najkorzystniejszej oferty noclegowej, wyjątkowo powiedziałam „dość”! Zdecydowaliśmy, że pierwszy wieczór w Bańos spędzamy spokojnie – żadnych źródeł, żadnych punktów widokowych na wulkan, tylko my, rum i filmy:) I co? Właśnie tego wieczoru można było zaobserwować i sfotografować dwie spore erupcje! A trzy kolejne dni i wieczory, kiedy desperacko odwiedzaliśmy różne punkty widokowe o różnych porach dnia i nocy – wulkan ani nie splunął;) Nigdy więcej domowych wieczorów w podróży!

Ale że Bańos, jak już wspomniałam, to nie tylko wulkan – załączamy zdjęcia z wycieczek po okolicznych górach i pagórkach oraz po wodospadach i plenerach, gdzie kręcono „Dowód życia” z Meg Ryan i Russellem Crowe.

After overnight travel, all the morning of running among the 246 hostels crammed at 7 streets, in search of the most favorable offer accommodation, I particularly said „enough”! We decided that first evening in Baños we are going to spend quiet – no thermal baths, no viewpoints of the volcano, only us, rum and movies:) And what? Just this evening, two big eruptions could be observed and photographed! A three consecutive days and nights, when we desperately were visiting different viewpoints at different times of the day or night – the volcano were sleeping peacefully;) No more home evenings on the go!

But that Baños, as I said, it’s not just the volcano – so we include pictures of the tours in the surrounding mountains and hills and waterfalls and the places, where „Proof of Life” with Meg Ryan and Russell Crowe was filmed.

Reklamy
Komentarze
  1. Iza pisze:

    Aaaa to pech 😦 za to widoki rewelacyjne… a wodospad… mocny widok. Buziaki 🙂

    • kasiek7 pisze:

      Z wodospadami podnosimy poprzeczkę:)Buziaki na majówkę Wam też!

      • Iza pisze:

        Dziękujemy, nawet udało nam się wycieczkę rowerową zorganizować, za nim deszcz i zimno zawładnęły majówką na dobre 🙂 Na FB chyba ten sam domek widziałam, tylko akurat ktoś korzystał z huśtawki 😉

  2. mamcia pisze:

    O widać, że ktoś tu czytał i pamięta klasykę literatury dziecięcej. Tytuł wpisu jak wyjęty z „Przygód krasnala Hałabały” Zdjęcia jak zwykle fajne. A ten domek na drzewie to co? Myślę, że jeszcze niejeden wulkan przed Wami.

    • kasiek7 pisze:

      Tak mi się bajkowo skojarzyło;)to „casa de arbol” czyli… domek na drzewie – przy stacji badawczej, taką atrakcję wybudowano wraz z huśtawką nad doliną!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s