Ostatnie pit stopy w Ekwadorze / Last pit stops in Ecuador

Posted: 03/05/2014 by rysiekmirek in Ecuador, Journey
Tagi: , , , ,

Ostatnie kilka dni pobytu w Ekwadorze i ostatnie nasze dni luźniejszego podróżowania spędziliśmy w Cuence – mieście, które Unesco uznało za warte uwagi. My również podzielamy zdanie Państwa z tej organizacji, ale bez przesady. Cuenca jest miastem kultury, sztuki, historii – przypomina nieco Kraków. Dzięki naszemu koledze z Couchsurfingu udało nam się też wyjść na miasto i spróbować jak serwuje się tutaj salsę (taniec)… Miasto – poprzecinane czterema rzekami, trzecie co do wielkości w Ekwadorze, jest pięknie usytuowane w jednej z kotlin kordyliery Andyjskiej na wysokości 2550 m.n.p.m.

The last few days in Ecuador, and the last days of our more relaxed traveling we spent in Cuenca. City that Unesco found interesting. We also share opinion of this organization, but without exaggeration. Cuenca is a city of culture, art, history – a bit like Cracow. Thanks to our friend from CouchSurfing we also go out on the town and try how they serve locally salsa (dance) … City – crossed by four rivers, the third largest in Ecuador, beautifully located in one of the Andean cordillera basins at a height of 2,550 meters a.s.l.

Park Narodowy El Cajas (czyt. kahas) leży nieopodal Cuenki. Niezliczone doliny i 232 laguny powstałe po ustąpieniu lodowców (tak na równiku też były i nadal są lodowce) zapierają dech w piersiach nie tylko dlatego, że leżą na wysokości ponad 4 000 m.n.p.m, ale także z powodu pięknych i niepowtarzalnych krajobrazów.

El Cajas National Park (pron. Cahas) is close to Cuenca. Countless valleys and 232 lagoons formed after the regression of glaciers,(yes, at the equator were and still are glaciers) are breathtaking, not only for the fact they are located at an altitude of more than 4 000 meters a.s.l., but also because of the beautiful and unique landscapes.

 

Ostatnim przystankiem na ziemi Ekwadorskiej, gdzie udało się nam coś jeszcze pozwiedzać, była Vilcabamba. Miasteczko/wioska zdominowana przez nie najmłodszych „Gringos” 🙂 W miasteczku tym i dolinie, w której leży, można ponoć spotkać osoby dożywające wieku 120 lat – dolina ta nazywana jest dlatego doliną długowieczności. Badania wykazały, że czynniki poprawiające żywotność mieszkańców to głównie stały klimat i bogata w wiele związków mineralnych woda pitna. Oprócz cudownych właściwości mieścina i okolice są po prostu bardzo ładne – zobaczcie.

The last stop on the Ecuador ground, where we were able to explore something, was Vilcabamba. The town/village is dominated by the not the youngest „Gringos”  🙂 In the town and the valley where town is located,  supposedly you can meet people older thans 120 years – the valley is called the valley of  longevity. Research has shown that factors that improve the life of the inhabitants are mostly: constant climate and many good minerals solved in drinking water from the river. In addition to the wonderful properties of the town, the neighbourhood is also very nice.

Reklamy
Komentarze
  1. Iza pisze:

    Ja zdecydowanie El Cajas i Vilcabamba 🙂 super 🙂 Przepięknie i jeszcze raz pięknie :)))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s