W szponach turystyki / in the clutches of tourism

Posted: 14/05/2014 by kasiek7 in Journey, Peru
Tagi: , , , , , , , ,

Chachapoyas (4)Jesteśmy w Peru – mecce turystycznej Ameryki Południowej. Lista miejsc do zobaczenia jakoś nam się wydłużyła, więc zwiedzamy bez wytchnienia! Pierwszy przystanek – Chachapoyas.

We are in Peru – tourist Mecca of South America. List of places to see somehow extended by itself, so we visit without any time to rest! First stop – Chachapoyas .

 

Kulturę Majów i plemion indiańskich z dżungli zamieniliśmy na Inków i Pre-Inków. Poniżej fotorelacja z ruin miasta Kuelap, położonego na 3000 m.n.p.m. Za murem wysokim nawet do 20 metrów obejrzeć można było pozostałości 460 okrągłych, kamiennych domków.

We exchange a culture of Mayan people and Indian tribes of the jungle for the Inca and Pre – Inca. The following footage it is from the ruins of Kuelap , located on the 3000m.a.s.l. Behind the wall high up to 20 meters you could see the remains of 460 circular stone huts .

Kolejna wyprawa – to najwyższy, jak na razie, wodospad, który widzieliśmy – Gocta. Nazwany tak od hiszpańskiego słowa „gota” (kropla) oraz „goct, goct”- odgłosów małp mieszkających dokoła. Oprócz małp, według legendy, przy wodospadzie mieszka tez Syrena, która już jednak zwabiła swoim śpiewem jakiegoś staruszka i jako ze ma towarzystwo można spokojnie z chłopakiem spacerować;) Masy wody lejące się z wysokości 500 metrow-imponujace:) A deszcz z góry dodał atrakcji do 5 godzinnej pieszej wędrówki.

Another expedition – the highest waterfall in the event that we saw – Gocta . Named after the Spanish word „gota” (drop) and ” Goct , Goct ” – the sounds of monkeys living around. In addition to monkeys, according to legend, the waterfall also lives Siren, which , however, already lured her singing an old man , and as with a company you can leisurely walk with your boyfriend 😉 masses of water pouring from a height of 500 meters – impressive 🙂 And the rain from above added attraction to 5 hours of hiking.

I jeszcze kulturalno – kulinarne atrakcje Peru w telegraficznym skrócie:

Narodowy przysmak – czyli cuy (czyt. „kuj” = świnka morska) – zaliczony 🙂 Mięso delikatne i pyszne, ale trudno było nie wspominać przy jedzeniu mojej świnki Balbinki z dzieciństwa…

Qinoa – zboże, którym do niedawna karmiono świnie, jako że było pożywne i tanie (ok. 3zł / kilo). Obecnie odkryto jednak wspaniałe właściwości zdrowotne qinui, cena podskoczyła do 60zł/kilo i w modzie jest co dzień rano wypić gorącą mieszankę qinui z jakimś owocem (konsystencja i smak kiślu).

Do Machu Picchu mamy jeszcze trochę kilometrów i kilka miejsc po drodze, ale już potrafiło mnie przyprawić o zawał serca. Okazało się bowiem, że najbliższe wolne bilety, by zobaczyć Machu Picchu i Huayna Picchu (gdzie wpuszczają tylko 400 osób dziennie) są dopiero za miesiąc! Na szczęście, ktoś nie opłacił rezerwacji i udało nam się koniec końcem kupić wejściówki na połowę maja – wyścig z czasem więc trwa 🙂

 

 

And at the end let me present some cultural and culinary attractions of Peru in brief:
National dish – cuy (guinea pig) – tasted! The meat is tender and delicious, but it was difficult not to think about my childhood pet while eating….
Qinoa – a kind of grain, which until recently pigs were fed with, as it was nutritious and cheap (about 1 dollar/kilo). Today, qinoa’s wonderful health properties were discovered and the price jumped to 20 dollarsł/kilo. It is a custom now to drink hot mix of qinoa and some fruits in the morning.
We still have some miles to Machu Picchu and a few places along the way, but it was already able to give us a heart attack. It turned out that the next tickets to see Machu Picchu and Huayna Picchu ( where they let in only 400 people per day ) are available in a month! Fortunately, someone has not paid the booking fee and we were able at to buy tickets for half of May – we race against time now!

 

Reklamy
Komentarze
  1. izzi80 pisze:

    Hejka :))) o zesz qurczaki ale widoki! Az szkoda ze na razie ogladam je w malym formacie… zolte kwiatki i w tle gory wowoowowow :))) Przebieralam nogami z niecierpliwoscia czekajac na relacje z Peru… warto bylo! Super w calosci! Gratuluje odwagi kulinarnej rowniez. Zastanawiam sie jak radzicie sobie z ta wysokoscia geograficzna?

  2. kasiek7 pisze:

    😀 No obijamy się z relacjami, bo zwiedzanie intensywne:) o czym wkrótce dalej:) Wysokość nie robi wrażenia na naszych organizmach – całe szczęście, bo różne historie słyszeliśmy… Pozdrawiamy!!!

    • Iza pisze:

      Wierzę, że Peru intensywnie (pisałam o nim trochę, kiedyś tam…:) Po obejrzeniu w większym formacie, dojrzałam storczyki – w środowisku naturalnym? Cudnie 🙂 O! buty turystyczne też zauważyłam… hehe na topie u nas, wiecie dzieci-deszcz-kałuże itd. ale po górach, musi to być ciekawa alternatywa dla klapek i sandałek 😀 Nie żebym tego 😉 Intrygujący jest obowiązkowy dodatek kulinarny? Och jak ja Wam znowu zazdroszczę :))) Cieszę się że MP stało się namacalne (podobno z samego rańca najciekawiej)… powodzenia… wydłużenia doby 😀

  3. Wiola pisze:

    Zjedliście świnkę morską?! Taką jak na zdjęciu?! Chyba żart!
    Już się o Was martwiłam tak tu pusto było 🙂

  4. mamcia pisze:

    Twoja świnka Kasiu nazywała się Gimbi, chyba, że chodziło o rym. Zdjęcie z tęczą piękne. Wasze obuwie wycieczkowe superanckie. Uf, dobrze, że się odezwaliście. Buziaki!!!

  5. mamcia pisze:

    Tata mi przypomniał,że my mieliśmy chyba dwie świnki. Czy to prawda? Jeszcze raz pozdrawiamy!

  6. Edyta pisze:

    widoki cudowne.. zdjęcia również… ale że świnkę??? morską?? ufff pozdrowionka

  7. kasiek7 pisze:

    A, zgadza się – świnki były dwie: Balbinka, ta co miała dużo przygód i Gimbi, ta rozetkowa, co się dzieci u nas dochowała:) A co imienia sobie nie mogłam przypomnieć…
    Świnka w całości na jednym zdjęciu i nózka na talerzu – zwróćcie uwagę na pazurki;) Cóż, warto w życiu spróbować róznych rzeczy;)
    A na Machu Picchu też się cieszymy:)))) Ale idziemy już w górskich butach, nie w modnych tu po porze deszczowej kaloszkach;) Pozdrawiamy wszystkich ciepło!!!

  8. […] wody, mimo że właśnie skończyła się pora deszczowa. Nie zachwyca więc wysokością jak Gocta, ani wielkością jak Foz de Izguazu. Daje jednak wyjątkową możliwość wejścia za tafle wody i […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s