Ostatni przystanek czyli mundial po brazylijsku / The last stop: the World Cup in brazilian style

Posted: 12/07/2014 by kasiek7 in Brazylia, Journey
Tagi: , , , , , , , ,

Rio de Janeiro (404)Już z Polski, ale wspomnienia jak najbardziej aktualne:) Z dedykacją dla Mojego Taty oraz wszystkich zagorzałych Kibiców! Wprawdzie kibice z nas żadni, ale kupiliśmy bilet do domu z Brazylii, więc granice trza było przekroczyć i to nie kiedy indziej, a jak się Mundial zaczynał. Mieliśmy nawet plan oglądania meczu razem ze znajomymi w knajpie, ale nie wzięliśmy pod uwagę różnicy czasu i mundial się zaczyna a my na granicy. Po stronie paragwajskiej tylko Panie przy biurku, po stronie brazylijskiej – zapach popcornu, wszyscy przed telewizorem… Czytaliśmy czym się to wykazać nie trzeba na granicy – fundusze na pobyt, bilet powrotny… a my paszporty podsunęliśmy i… GOL!!! Krzyczą wszyscy, pierwszy dla Brazylii – nikt nawet nie ogląda kto jesteśmy, dokąd i po co jedziemy tylko pieczątka – cudem w paszport, a nie obok wbita, bo wszyscy głową odwróceni do telewizora:) Na ulicach pusto, sklepy pozamykane, kantory tez – nie zjesz nic, pieniędzy nie zamienisz… hostele w cenach nieziemskich… jakoś jednak udaje nam się po skończonym meczu znaleźć hostel, zjeść cos, knajpkę odwiedzić i zobaczyć jak się Brazylijczycy cieszą ze zwycięstwa:)

Already from Poland, but the topic is ontime🙂 Dedicated to My Dad and all the die-hard supporters! We are not so much of football fans  but we bought a ticket home from Brazil, so we need to cross the border and not at other times as the World Cup began. We even plan to watch the game together with our friends in the pub, but we did not take into account the time difference and the World Cup begins and we were at the border. At paraguayan side only ladies were at the desk and at the Brazilian side – the smell of popcorn, all the oficers in front of TV We read what we need to show at the border – the funds to stay, a return ticket and we only gave our passports and .. GOAL! ! They all scream, first for Brazil no one is watching who we are, where we’re going and why, only give us a stamp a miracle that in our passport, not next to, because all are turned away to watch TV 🙂 The streets are deserted, shops closed, money exchange too there is nothing to eat, no money to change all the hostels in crazy prices but somehow we manage to find the hostel, eat something,visit a pub and see how the Brazilians are enjoying the victory 🙂

Następny przystanek – Rio de Janeiro:) Ludzie mówią, ze to szaleństwo być tam teraz, ale cóż… Cudem znajdujemy nocleg przez airbnb – taki couchsurfing, tyle ze płatny, za to wiele mniej niż pięciokrotnie(!) zwielokrotnione ceny hosteli. Wdrapujemy się na Chrystusa pieszo, mijając po drodze pociąg dla bogaczy i auta dla dobrze sytuowanych. Dobra strona Mundialu? Wzdłuż szlaku stoją patrole policyjne, by chronić tych, co kochają wspinaczkę albo „na budżecie” zwiedzają! Wada Mundialu? W życiu nie byliśmy w tak turystycznym miejscu jak Chrystus odwiedzany przez Kibiców:) Tradycyjnie byliśmy tez na free walking tour czyli darmowych spacerach po mieście i zobaczyliśmy sławne brazylijskie plaże:)

Next stop Rio de Janeiro 🙂 People say that it’s crazy to be there now, but what to do Miraculously we find accommodation through airbnb a kind of couchsurfing, but with payment, at least for a lot less than five (!) times  multiplied hostels price. We climb to Christ on foot, past the train for the richest and cars for the rich. The good side of World Cup? Along the trail there are police patrols to protect those who love climbing, or who are „on budgetvisit! The disadvantage of the World Cup? First time in our lives, we are in such a tourist spot as Christ visited by footballl fans 🙂 As usual we are also on a free walking tour and saw the famous Brazilian beaches 🙂

Kolejny mecz – już na ulicy, w tłumie miejscowych kibiców, którzy od rana już paradują w barwach swoich drużyn! Flagi, koszulki, fryzury, makijaż – wszystko dziś dokoła w zieleni i żółci. I co najwspanialsze – już pól godziny przed meczem zamykane są sklepy, biura, interesy i kto żyw – duzi i mali grupują się przed TV, by kibicować swoim! Co jeszcze niesamowite? FUN ZONE czyli strefy kibica na dworcach i lotniskach. Zielona trawa, wielkie ekrany, wygodne siedziska, a nawet miejsca do spania, gry tematyczne, bary i ochrona przed wejściem.

Another foottball game – we watch already on the street, in a crowd of local supporters who since morning already parading in the colors of their team! Flags, shirts, hairstyles, make-up all day around the greens and yellows. What is amazing? already half an hour before the game shops, offices, business are closed and who is alive young or old, alone or in groups, all in front of the screens to cheer ! What else is amazing? FUN ZONE in stations and airports. Green grass, big screens, comfortable seating, and even a place to sleep, themed games, bars and security at the entrance.

Reklamy
Komentarze
  1. Izzi pisze:

    Teraz dopiero mnie oświeciło… jak nie karnawał to mundial… czyli był plan ‚zatłoczone Rio’? i stało się! 🙂 Ciekawe te kafle, płytki czy jak tam… fajne. Lipiec szybko leci, zbyt szybko.

  2. tatamamci pisze:

    Co prawda już wysłuchaliśmy opowieści „na żywo” o brazylijskiej przygodzie ale chyba dopiero zdjęcia przybliżyły nam mundialowe szaleństwo i radość Brazylijczyków…a naszej drużyny tam nie było. Jak myślicie czy chłopaki żałują?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s