W wielkim mieście i na góry szczycie / In the city and at the top of the mountain

Posted: 20/08/2014 by kasiek7 in Chiny, Journey
Tagi: , , , , , , , , ,

Xi'anPo malutkim Pingyayo, wróciliśmy na łono wielkiego miasta. Tym razem do Xi’an, które może poszczycić się tym, iż było kiedyś podobno największym miastem na świecie. Tu zaczynał się również jedwabny szlak. Zwiedziliśmy najdłuższe mury miejskie, Muzeum Shanxi oraz dzielnicę muzułmańską, która funkcjonuje obecnie jako „nocna stołówka” miasta. W naszym hostelu zaś integrowaliśmy się lepiąc tradycyjne chińskie pierożki.

After tiny Pingyayo, we went to another big city. This time, to Xi’an, which boasts the fact that it was once supposedly the largest city in the world. Here, the Silk Road also started. We visited the longest city walls, Shanxi Museum and the Muslim district, which currently operates as a „night canteen” of the city. In our hostel we did some integration with other travelers making some traditional Chinese dumplings.

Jedną z największych okolicznych atrakcji Xi’an jest sławna terakotowa armia, którą nazywa się czasem ósmym cudem świata. Armia była wykonana do grobowca cesarza Qin Shin Huanga, aby strzegła władcę w zaświatach. Odkryta została przez miejscowego gospodarza, podczas kopania studni, a po 40 latach prace archeologiczne nadal trwają (wojownicy są w większości rodzajem gigantycznych puzzli, mozolnie teraz sklejanych w całość) i w trzech pawilonach można zobaczyć rożny stopień zaawansowania wykopalisk.

One of the biggest attractions nearby Xi’an is famous Terracotta Army, which is sometimes called the eighth wonder of the world. The army was made ​​to the tomb of Emperor Qin Shin Huang to guard the ruler in the afterlife. It was discovered by a local villager, while digging a well, and after 40 years of archaeological work is still ongoing (warriors are mostly a kind of giant jigsaw puzzle, painstakingly glued together now) and in three pavilions you can see the progress of the excavation.

 

Armia składa się z 7500 żołnierzy naturalnej wielkości: piechota, żołnierze z wozami bojowymi, kawaleria, łucznicy; zwykli żołnierze i oficerowie. Każda z figur – wykonywanych ręcznie – jest niepowtarzalna (rysy twarzy, włosy – wskazują na różnokulturowe pochodzenie wojowników, co zgadza się z wiedzą na temat ówczesnej armii). Figury wykonywano i zdobiono podobnie jak gliniane wyroby domowe, kolory „zaniknęły” jednak w wyniku kontaktu z powietrzem. Podobno, robotnikom pracującym przy tworzeniu armii obiecano pochówek blisko cesarskiego grobowca.

The army consists of 7,500 life-size soldiers: infantry soldiers with combat chariots, cavalry, archers; ordinary soldiers and officers. Each of the figures – made ​​by hand – is unique (facial features, hair – indicate the different origin of the warriors, which agrees with the knowledge about the army then). Figures were made and decorated like adobe household things, however colors „disappeared” due to contact with air. Apparently, the workers who were creating an army were promised a burial place close to the imperial tomb.

szybki pociąg_stacjaW Xi’an mieliśmy też niepowtarzalną okazję na super szybką chińską podróż, czyli na przejażdżkę pociągiem z prędkością 350 km/h. Dworzec nazdjęciu obok, filmik TU. Ze specjalną dedykacją dla Borki & Jacka w ich nowym okołokolejowym przedsięwzięciu, aby im też wszystko udało się w tempie ekspresowym 🙂

In Xi’an we had also a unique opportunity to try super fast China trains and have a ride at a speed of 350 km / h. In the picture there is a station of the train; video you can watch HERE. Specially for Borka and Jacek (in their „railway” project) that they also succeeded in the speed of express 🙂

16 tysięcy stopni….

… na szczęście nie Celsjusza ani Fahrenheita (choć też było bardzo gorąco). Tyle schodów przeszliśmy zeszłej niedzieli w Hua Shan.
Jak już muszę chodzić to wolę ciężej ale krótko niż lżej a długo. Niestety tym razem było i ciężko i długo 😦 ale za to jak pięknie!
Przeszliśmy dystans ok. 12 km i pokonalismy różnicę wysokości pewnie ok. 1000 m – dwa razy ( w górę i w dół ). No nie było letko, ale udało nam się, w końcu czego się nie robi jak jest mało czasu i podróżuje się budżetowo 🙂
Wszystko to by zobaczyć wspaniałe granitowe góry wznoszace się na niemal 2200 m.n.p.m i ok. 1200 m nad poziomem terenu. Zbocza niezwykle strome a widoki przepiękne. To jedna z 5 świętych gór dla wyznawców taoizmu. Pogoda dopisała i niestety turyści też – naprawdę ciężko się zwiedza Chiny podczas ich wakacji. Chińscy turyści przemieszczają się małymi grupkami po 10 tysięcy 🙂 Jak łatwo się domyślić na szczycie trzeba przepychać się łokciami i stać w kolejkach. Ale w końcu to kraj z grubo ponad miliardem mieszkańców.

16 thousand degrees…..

… fortunately not Celsius nor Fahrenheit (though it was very hot). So many stairs we climb last Sunday at Hua Shan.
If I have to go for walking I prefer harder but shorter way than a longer lighter road. Unfortunately, this time it was as much hard as long:-( but it was absolutely beautiful!
We walked the distance approx. 12 km and overcame the height difference probably approx. 1000 m – two times (up and down). No, it wasn’t easy, but we managed to do it – in the end what is not possible if there is no much time and you travel on budget 🙂
All that to see the great granite mountains rising up to almost 2200 meters above sea level and approx. 1,000 meters above ground level. Slopes of the mountains are extremely steep and the views are spectacular. This is one of the five sacred mountains for the followers of Taoism. The weather was good, and unfortunately there was huge amount of tourists – is really hard to explore China during their holidays. Chinese tourists are moving in small groups around 10 000 🙂 As you might guess at the top you have to push around using elbows and stand in lines. But in the end is a country with well over a billion inhabitants.

 

A no i jeszcze jedna ciekawa rzecz – drewniana kładka zawieszona nad ok. kilometrowym kanionem będąca jedyną drogą do mikro świątyni. Jak się okazało kładka jest też dobrym miejscem na robienie zdjęć, kręcenie FILMU oraz prowadzenie poważnych rozmów telefonicznych o życiu.

PS. Pozdrowienia dla wujka Jacka i wujka Artura 🙂

 And another interesting thing – wooden footbridge placed over approx. 1000 m deep canyon which is the only way to one micro temple. As it turned out footbridge is also a good place to take pictures, make a VIDEO and receive serious phone calls about life.
PS. Greetings to uncle Jack and uncle Arthur 🙂

 

 

Teksty i zdjęcia Rysiek i Kasia – no bo kto inny 🙂

Text and photos Rysiek and Kasia – there is no one else to do it 🙂

Reklamy
Komentarze
  1. mamcia pisze:

    Poproszę o… łagodniejsze wersje wpisów „dla babci”. Dech zapiera od samego czytania. Zdjęcia piękne. Brawo podróżnicy! Pozdrawiamy!

    • kasiek7 pisze:

      No i nie dogodzisz;)Przedtem za mało zdjęć z nami, teraz za drastyczne;) Pozdrawiamy z głową na karku i zwykle po cenzurach:)

  2. Izzi pisze:

    1. Pięknie!
    2. Dziękuję za Żółwie! :)))
    3. Terakotową mieliśmy okazję obejrzeć i pomacać w Zgierzu, ale tu jest dopiero wrażenie.
    4. Chociaż ogromne wrażenie to ‚herbatka na szczycie’ i droga do niej ALEŻ WIDOKI! wow! Kasia na krawędzi, Rysiek wychylony na tym zdjęciu gdzie nie widać uprzęży – ciary normalnie CIARY!
    5. Jak Ryśku napisał, że się tam wybieracie… w pierwszej chwili nie uwierzyłam… a w drugiej czekałam na opowieści 🙂
    6. Zdjęcie ‚siedzący’ R. na czym… hmmm no właśnie na czym… nie powiem głośno co mi przyszło na myśl… 😀
    Pozdrawiamy :)))

    • kasiek7 pisze:

      A z tą „herbatką” – to Twój post na FB też dał nam kopa:) ale to już inna historia;) Rysiek na… 😀

  3. rysiekmirek pisze:

    Jeśli jeszcze mało wrażeń to zapraszam do uaktualnionego o filmik z kładki postu powyżej 🙂 / Not enough attractions? Go up to updated post – there is video from footbridge.
    Izu ja właśnie po tą darmową – jak myślałem, herbatkę tam poszedłem – a tu lipa (nawet nie herbata z lipy). Ale i tak fajnie było – dzięki za motywację 🙂

    • Izzi pisze:

      Filmik w trakcie przetwarzania. Ryśku o darmowej nic nie było mowy :* ale radocha nieprzeceniona, cieszę się, że pomysł się nadał 😀

  4. wujek Artur pisze:

    Czyli jednak nie kłamałeś z tą przepaścia. No sory ale my wtedy z Jackiem zdobywaliśmy MOSKWĘ więc tez nie było lekko. Zajebiste foty

    • rysiekmirek pisze:

      Moskwe powiadasz? Mi sie wydawalo że wraz z kolegami Zawiszą i Sobieskim zdobyliście Finlandię 🙂 Spoko jak widać przeżyłem 🙂

      • wujek Jacek pisze:

        Moskwa to nie był niestety żaden stary dobry znajomy jak Sobieski. Zawartość tej butelki z napisem „Moskwa”, do dzisiaj śni mi się po nocach. Ale widzę po zdjęciach że cudem nie tylko było że my byliśmy w stanie gadać w tym położeniu, też nie miałeś wiele łatwiej 😛 Także przyjeżdżaj szybko bo długo ping ponga tak nie pociągniemy 😉

  5. bozenaswachta pisze:

    Ale pięknie! Odczytałam dedykację-dziękujemy. A ja myślałam, że Jacek i Artur kłamią z tym dzwonieniem do Chin po nie-trzeźwemu:) A tu jednak… też sobie moment wybrali 🙂

  6. rysiekmirek pisze:

    Trenujcie dzielnie nieśmiertelność Wujki kamraty moje,
    przyjdzie czas bowiem w ciężkie ruszyć wam boje.
    I niechaj wam Moskal (czyt. Moskwa) strasznym nie będzie,
    jak on wam wrogiem to w mordę go lejcie!
    Powiadam wam, że kiedy miesiąc listopad odejdzie już stąd,
    wraz resztą braci pójdziem na front,

    z pieśniami na ustach:
    „Never drink alone” i nie mniej ważna
    „Never leave drinking friends behind you even if they don’t have those little glasses called „the little glasses” to pour you vodka into and additionally they drink yellow liquor from 5 liter water tanks”

  7. smieszniaki pisze:

    Julka zazdrościła wujkowi Ryśkowi, że sie tak wychylał w czasie wspinaczki, ale po obejrzeniu filmiku doszła do wniosku, że jednak ona by się tak nie wychylała…
    Prabuty pozdrawiają!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s