Baju, baju o Szanghaju / Something about Shanghai

Posted: 05/09/2014 by kasiek7 in Chiny, Journey
Tagi: , , , ,

Pudong nocą_Pudong by nightWszyscy chyba już wiedzą, że dużych miast generalnie staramy się unikać, ale dla Szanghaju zrobiliśmy wyjątek. Przyjechaliśmy tu, nie po to by oglądać konkretne ruiny, czy zwiedzać piękne świątynie itp, ale właśnie by obejrzeć i poczuć miasto.

Everyone probably already know that we generally try to avoid big cities, but we made an exception for Shanghai. We came here, not to watch the concrete ruins, or explore beautiful temples etc, but just to watch and feel the city.

 

Szanghaj jest piątym, co do wielkości miastem na świecie! Dla porównania, Warszawa jest 199. Według obcokrajowców spotkanych po drodze – Szanghaj jest też najbardziej „zachodnim” w swoim klimacie miastem Chin. I rzeczywiście – nikt tu nie zwraca na nas uwagi, mimo że jesteśmy biali;) do metra kilkakrotnie pakujemy się z plecakami pełnymi sprejów, a i nawet w sklepie po angielsku można się dogadać!

Naszą przygodę zaczynamy na przedmieściach – w dzielnicy Jiading, gdzie jesteśmy gościnnie przyjęci przez Whitney i Maxa, którzy przyjechali tu ze Stanów i Kanady uczyć angielskiego, a których poznaliśmy w Parku Jiuzhaigou.

Shanghai is the fifth largest city in the world! For comparison, Warsaw is number 199 According to foreigners met along the way – Shanghai is also the most „Western” in their climates city of China. And it is actually – no one here paying attention to us, even though we are white;) to the subway several times we came with backpacks full of sprays, and even in the shop you can sometimes speak English!

We begins our advenutre in the suburbs – in Jiading district, where we are guests of Whitney and Max, who came here from the United States and Canada to teach English, and we met them in the Jiuzhaigou Park.

Dwa kolejne dni spędzamy też w samym sercu Szanghaju u Juana z Kolumbii, który pracuje w Chinach na dłuższym kontrakcie. We dnie i wieczorami włóczymy się po mieście podziwiając nowoczesne rozwiązania architektoniczne i bardziej „historyczne” miejsca, jak dzielnicę Koncesji Francuskiej. Odwiedzamy ciekawe muzeum propagandowego plakatu, który był przez lata głównym środkiem przekazu w komunistycznych Chinach, jak również miejsce, gdzie zrodziła się chińska partia komunistyczna.

Two other days we spend in the heart of Shanghai with Juan from Colombia, who works in China for a longer contract. In the days and evenings we are wondering around the city admiring the modern architectural solutions and more „historical” places like the French Concession district. We visit an interesting museum of propaganda poster that was for years the main means of communication in communist China, as well as the place where Chinese Communist Party was born.

 

Najbardziej jednak w pamięci pozostanie nam nasza podwodna przygoda! Długo się zastanawialiśmy, czy szanghajskie aquarium będzie warte swojej ceny, ale jesteśmy zdecydowanie na tak! Podwodny świat z fauną z dziewięciu różnych stref świata i jedyne aquarium, które może poszczycić się również bogatą i ciekawą wystawą fauny z rzeki Jangcy. Pierwsze w życiu oglądane na żywo pingwiny, fantastyczne zbiorniki z meduzami, a wszystko w idealnie czystej wodzie! I największa atrakcja – podobno najdłuższy podwodny tunel (155m) na świecie, który co prawda jest dość niski i ciasny, ale kiedy masz rekina na wyciągnięcie ręki i możesz mu policzyć zęby, albo kiedy płaszczka przed czubkiem Twojego nosa pochłania rybkę na lunch – cieszysz się że to wszystko jest tak małe!

The best however was our underwater adventure! For a long time, we were wondering whether shanghai aquarium will be worth the money, but we are definitely say yes! The underwater world of fauna from nine different zones of the world and the only aquarium, which also boasts a rich and interesting exhibition fauna of the river Jangtzy. The first in my life live penguins, some fantastic jellyfish tanks, and everything in perfectly clear water! And the main attraction – the longest underwater tunnel (155m) in the world, which admittedly is quite low and tight, but when you have a shark at hand, and you can count his teeth, or when a stingray in front of the tip of your nose absorbs fish for lunch – you glad that it’s all is so small!

Reklamy
Komentarze
  1. mamcia pisze:

    Och, troszkę bardziej kolorowe niż nasz chorwacki podwodny świat oglądany przez maskę z rurką(twoją Kasiu). Szanghaj piękny. Kiedy oglądam miejskie zdjęcia to zaczynam czuć się mieszczuchem. Pozdrawiamy z kończącej się dla nas wakacyjnej przygody.

  2. Pan Z. pisze:

    Nie chce Wam psuć wycieczki, ale te pingwiny nie były żywe…

    [chciales Rysiu komentarze to masz;)]

  3. Izzi pisze:

    Zagadałam się z Panna Katarzyną i nie napisałam komentarza… w Gdyni też jest całkiem niezłe akwarium, choć bez tunelu z nutką grozy 😉 Chińska przygoda zabarwiła się światłami i nocnym blaskiem… pełni niespodzianek jesteście… żółw albinos dość osobliwy, dziekuję 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s