Krótko i na temat / Short and to the point

Posted: 12/09/2014 by kasiek7 in Chiny, Journey
Tagi: , , , , , , ,

Hangzhou (41)Są miejsca, o których można by pisać strony i takie, na temat których właściwie nie wiadomo co powiedzieć. Takie właśnie było Hangzhou.

There are places I could write about pages and so on and there are ones about which I do not actually know what to say. Hangzhou is the second one.

 

Niby na liście UNESCO, ale dla nas bez „ochów i achów”; niby jezioro, a kąpać się nie można, nie wspominając iż jest w środku wielkiego miasta; niby najbardziej polecają objechać je rowerem, a wszędzie jest zakaz rowerów i policjanci, którzy dbają, by przestrzegać przepisów…

Za to ugościli nas chłopaki z CS. Pan opowiedział nam co nieco o chińskiej kulturze życia rodzinnego, a Starfisz zaprosił nas na fantastyczny teatr na wodzie – z wykorzystaniem świateł, muzyki, tańca. Wprawdzie mieliśmy miejsca stojące i w bocznym sektorze – za to ze zniżką 100%:) Było magicznie i nawet ulewa nam nie przeszkadzała! Poznaliśmy też Katarzynę z Poznania, z którą zmordowaliśmy się strasznie, jadąc rowerami na plantacje herbaty. Plantacja – jak się później okazało, była całkiem niedaleko jeziora, tylko myśmy w złym kierunku (i niestety pod wielką górę) pojechali… A herbata? To już zupełnie inna historia, na jeden z kolejnych postów:)

Seemingly on the UNESCO list, but telling the truth – anything special; it is a lake, but you cannot swim, not to mention that it is in the middle of a big city; the most recommended is to tour it by bike, but everywhere there is a “no bicycles” sign and policemen to make sure you don’t cycle …

But we were welcome by guys from CS. Pan told us a little about Chinese family culture, and Starfish invited us to a fantastic water theater – the mix of lights, music, dance. We had places at the side and standing but with 100% disount:) It was magical and even the rain did not bother us! We also met Katarzyna from Poznan. Together we tired ourselves riding bikes to a tea plantations. The plantation – as it turned out, was quite close to the lake, but we were cycling into the wrong direction (and, unfortunately, uphill)  A tea? It’s a different story, one for the next posts 🙂

Reklamy
Komentarze
  1. mamcia pisze:

    Nie, no ładnie. A co to za roślina z liśćmi trochę jak łopian? Statek cudo! Buziaki!

  2. smieszniaki pisze:

    Nam też się bardzo podoba.
    A ta roślina to faktycznie przypomina łopian.
    Wieczorami z Maćkiem wczuwamy się w Wasze klimaty oglądając film dokumentalny BBC „Dzikie Chiny” – łałłl!
    Jula pozdrawia Ciocię i Wujka!

    • kasiek7 pisze:

      Ciocia i Wujek tez pozdrawiają Julię i całą Rodzinkę Śmieszniaków:) Kiedyś obejrzymy sobie te wszystkie BBC, by zobaczyć, co ominęliśmy;) a Wy zmieniajcie cykl na BBC „Wietnam” i piszcie koniecznie, co warto zobaczyć:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s