20 yuanów / 20 yuan

Posted: 15/09/2014 by rysiekmirek in Chiny, Journey
Tagi: , , , , , , , , ,

Xingping (17)Rzeka Li – ani nie najdłuższa ani nie najgłębsza w Chinach, taki sobie dopływ rzeki Lipu, który wypływa z gór Mao’er. Jest jednak coś co czyni tę rzekę wyjątkową – jest to kras.

Li River – neither the longest nor the deepest in China, just a tributary of the Lipu river, which flows from the mountains Mao’er. But there is something that makes this river unique – it is karst.

Czy to szukając ciekawych miejsc do zobaczenia w Chinach samemu, czy to w relacjach spotykanych ludzi, często przewijało się jedno miejsce: rzeka Li – okolice Guilin. Jednak dla mnie przekonywujacym było dopiero zauważenie, że na banknocie 20 Yuanowym jest przedstawiona właśnie okolica Guilin (oto i banknot). Po przyjeździe w rejony rzeki, zamiast zostawać w dużym mieście. od razu udaliśmy się do mniejszej (nie małej, w Chinach nie ma czegoś takiego jak małe cokolwiek) wioski. Xingping (bo o nim mowa) okazało się strzałem w dziesiątkę: perfekcyjnie położone, jeszcze nie tak bardzo turystyczne żeby za wszystko trzeba było płacić, spokojne, tanie – czego chcieć więcej? No może nieco chłodniejszego klimatu – było naprawdę upalnie (w całej okolicy rzeki Li było pewnie z 36 st. przy wilgotnści jakeś 200% 🙂 ). Trzeba przyznać, że krajobrazy regionu Guangxi Zhuang nie są przereklamowane!

When we were looking for interesting places to see in China whether by ourself or talking with people met on the way there was always one place mentioned: Li river – near Guilin. But for me convincing was yet to notice that on the banknote of 20 yuan is exactly the Guilin area (here is the banknote). Upon arrival to the Li river neighborhood rather than stay in a big city went straight to a smaller (not small, in China there is no such a thing as a small anything) village. Xingping, this is what I’m takling about, of the question proved to be a hit: perfectly situated, yet not so touristic, where you have to pay for everything, quiet, cheap – what more could you want? Well, maybe a little nicer climate – was really boiling hot (in the whole area of ​​the Li river was probably the 36 degrees Celsius and humidity surely 200%:-)). Admittedly, the scenery of Guangxi Zhuang region are not overrated!

Nocne łowy okiem Kasi

Jeszcze kilkanaście lat temu mieszkańcy wiosek rozsianych po brzegu rzeki Li trudnili się głównie rybołówstwem. Do połowów wykorzystywali zaś kormorany – ptaki szkolone były, by łapać ryby i przynosić je na łódź. Dziś ludzie w wioskach żyją głównie z turystyki, a po wieloletniej tradycji połowów z kormoranami zostały tylko pokazy dla turystów. Oglądając zdjęcia w hostelu w Xingping pomyślałam – fantastycznie! Rzeka nocą, tradycyjna łódź odpychana „drągiem”, Chińczyk w tradycyjnym stroju, latarnie, kormorany i wyjątkowa więź między człowiekiem a zwierzęciem. Szykował się wspaniały wieczór! Niemal słyszałam w tle tradycyjną chińską muzykę 🙂 Rzeczywistość okazała się jednak jak zawsze brutalna – noc była i piękna, ale płynęliśmy głośną motorową łodzią, z Chińczykiem w dżinsach, przy świetle żarówki i w towarzystwie niezliczonej liczby komarów! Kormorany – cóż, były! Ale  „wyjątkową więź” miedzy nimi a „rybakiem” pominę… Cóż, byliśmy,zobaczyliśmy, nie powtórzymy… Zobaczcie co udało się nam uwiecznić z tego wieczoru – film.

Night hunting – Kasia’s point of view
Several years ago the inhabitants of villages around the banks of the Li River lived mainly from fishing. They used for fishing also cormorants – birds were trained to catch fish and bring them to the boat. Today, people in villages live mainly from tourism, and from the long tradition of fishing with cormorants left only shows for tourists. 
Looking at the pictures in a hostel in Xingping – I thought – fantastic! The river at night, a traditional boat driven using „crowbar”, a traditional Chinese dress, lanterns, cormorants and unique bond between man and animal. We were prepared for a wonderful evening! I almost heard in the background traditional Chinese music:-) 
The reality turned out to be brutal as always – yes, the night was beautiful, but we sailed loud motorboat boat with Chinese man in jeans, in the light of bulb and in the company of countless mosquitoes! Cormorants – well, they were there! But the „unique bond” between them and the „fisherman” I have to pass over in silence … well, we went, we saw, we will not repeat … 
You see what we were able to record this evening – the movie.

Guilin
Stolica regionu, jak to w Chinach, duże (choć jak na chińskie warunki tylko ok. 1 milion mieszkanców) miasto, do którego przyjechaliśmy zaraz po wizycie na „wsi” w Xingping. Miejsce dość fajne, głównie dlatego, że jest wkomponowane w krajobraz gór krasowych, co daje ciekawy efekt. Tu mieliśmy również okazję odkryć sekrety herbaty – o tym w następnym poście 🙂

Jaki ten świat mały! W okołodworcowym hostelu w Guilin poznaliśmy dwie sympatyczne dziewczyny o polsko brzmiacych imionach Marzena i Basia – z Pomorza 🙂 Dzięki nim nasz pobyt w Guilin okazał się duużo ciekawszy, mam nadzieję, że ich też 🙂 Dziękujemy i pozdrawiamy. Przypadkowo, na górze w parku, spotkaliśmy też Jamesa, który wraz z przyjaciółmi pracuje w niewielkim, bardzo ładnym i pięknie położonym małym hostelu. Niezmiernie mili ludzie, ciepłe przyjęcie i próbowanie lokalnych pierogów. Również bardzo gorąco pozdrawiamy i powodzenia w prowadzeniu biznesu!

Guilin 
Capital of the region, like always in China large (although, as for Chinese conditions only approx. 1 million inhabitants) city where we came right after a visit in the „village” in Xingping. Pretty cool city mainly because it is integrated into the landscape of karst mountains, which gives an interesting effect. In Guilin we also had great opportunity to discover the secrets of tea – about this in the next post 🙂 
What a small world in „around-trainstation” hostel in Guilin we met two nice girls with the Polish- sounding names Marzena and Basia – from North of Poland 🙂 Thanks to them our stay in Guilin was way more interesting, I hope that they also have the same impression 🙂 – thank you and best regards . Coincidentally, at the top of the park’s mountain we met James, who along with his friends is working in a small, very pretty and beautifully located small hostel. Very nice people, warm welcome and trying local dumplings. Also regards and good luck in your business!

 

 

Reklamy
Komentarze
  1. Iza pisze:

    Rzeka Li przepiękna, tzn. widoki 🙂 Uwielbiam. Lokalne pierogi w kształcie żab? 😉

  2. mamcia pisze:

    No właśnie, co w tych siatkach?Jakiś jeden kormoran był…no cóż turyści chcą to mają…Do usług! Hi, hi. Buziaki. Pozdrawiamy z jeszcze letniej ojczyzny.

  3. Pan Z. pisze:

    Ten kurczak w menu wyglada na niedopieczonego, wrecz krwisty…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s