Kręgosłup smoka / Dragon’s backbone

Posted: 24/09/2014 by rysiekmirek in Chiny, Journey
Tagi: , ,

Longji - Dashai Village - Rice Fields (104)Tytuł godny filmu z udziałem Bruca Lee albo co najmniej Jackie Chana, no nie? Kto by pomyślał, że chodzi jedynie o pola ryżowe położone na zboczach górskich, które uformowane zostały przez człowieka w tarasy. Dlatego też mówi się o tych polach „tarasy ryżowe”.  Aby zobaczyć takie właśnie cuda ludzkiej techniki rolniczej wybraliśmy się do wioski Dazhai.

Title is worth Bruce Lee’s or at least Jackie Chan’s movie, isn’t it? Who would have thought that it is just about rice fields situated on the slopes of the mountain, which were formed by man in a form of terraces. Therefore these fields are called „rice terraces”. To see such a wonders of human farming techniques we went to the village named Dazhai.

Osada ta leży parę godzin drogi od większego (czyt. wielkiego – przecież to Chiny) miasta w dość trudno dostępnych, jak się okazało, górkach. Aby znaleść wyszukany wcześniej w Internecie hostel trzeba było jakąś godzinę, w pełnym rynsztunku wspinać się pod stromą górę – w upale. Ktoś zapomniał wspomnieć, że wioska rozciąga się od dna doliny niemal po szczyt góry gdzie właśnie hostel się znajduje… 🙂 Widoki (po Filipowemu „doki”) wynagrodziły nam jak zwykle poniesione trudy. Jeszcze tego samego wieczora podziwialiśmy drewniane budowle okolicznych schronisk. Następnego dnia „trzeba” było zerwać się skoro świt by zobaczyć wschód słońca i piękne krajobrazy z kilku punktów widokowych rozsianych po obu stronach doliny.

This settlement is located a few hours away from the larger (I mean big – it’s China after all) city and as it turned out situated on quite difficult to reach hills. To locate hostel we found online before we had to climb up steep mountain around an hour – fully equipped and in the heat. Someone forgot to mention that the village extends from the bottom of the valley almost to the top of the mountain where the hostel is located … 🙂 Views (as Filip says „docki”) compensated as usual sacrifice we made. The very same evening we were admiring the wooden buildings of nearby shelters. The next day the „had to” wake up at dawn to see the sunrise and beautiful scenery from several view points scattered on both sides of the valley.

Reklamy
Komentarze
  1. Izzi pisze:

    Zielono Mi 🙂 uwielbiam 🙂 tym razem bez robót polnych?

  2. mamcia pisze:

    Papryczki chili w przydrożnej wersji? 123 cudne! A co to za kolejka, a opowiadacie o wspinaniu. Pozdrawiamy jesiennie ale jeszcze słonecznie.

  3. kasiek7 pisze:

    Kolejka dla leniwych bogaczy – jak zawsze w Chinach:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s