Jak trudno być turystą w Chinach :) / Hard to be a tourist in China :)

Posted: 02/10/2014 by kasiek7 in Chiny, Journey
Tagi: , , ,

IMG_20140908_142354IMG_20140917_191923Dziś zaczynamy od wyznania – wyzwania, jakim niewątpliwie była dla nas podróż przez Chiny. Powszechna jest tu bowiem nieznajomość angielskiego – łącznie z punktem informacji turystycznej w stolicy, gdzie nikt nie rozumie słowa „hostel” czy konieczności demonstrowania (!) słówka „lody” w miejscowej wersji Mc Donalda… Eh – przydały się lata kalamburów na Sylwestra:) Nieocenioną pomocą był też notatnik, długopis i życzliwe Panie z hostelu, które nam wszystko, co potrzeba wpisywały na kartkę po chińsku, by później móc pytać przechodniów o drogę lub kupić bilet do właściwej stacji:) Co ciekawe, ponieważ Chińczycy głównie uczą się po angielsku pisać (zdaja w tym języku pisemne egzaminy) łatwiej dogadać się pisanym angielskim:) Co zadziwiające dla Chińczyków – nie działa to w drugą stronę, tj. my nadal nie rozumiemy po chińsku, nawet jeśli zapiszą nam to w „krzaczkach”, co usiłowali powiedzieć. Zdecydowanym wyjątkiem był Szanghaj i garstka ludzi, głównie inżynierów lub tych podróżujących po innych krajach – którzy sami chcąc poćwiczyć język przysiadali się do nas w komunikacji miejskiej, zaczynając rozmowę 🙂 – najczęściej słowami „Nice to meet you” – miło cię poznać 🙂

Today, we will start from a challenge – that what undoubtedly was to travel through China. English is not spoken there. Even in tourist information,in capital city, noone understand a word “hostel” and you need to demonstrate (!) „ice cream” in the local version of Mc Donald’s … Eh – it was handy that we practise “show and guess” game every year at New Year’s Eve 🙂 An invaluable help was also a notepad, pen and ladies from hostel who could write in Chinese for us everything we need the next day as to ask passers-by for directions or buy a ticket to the appropriate station 🙂 What is interesting, mainly because the Chinese learn written English (they need to pass written exams at schools) it is much faster to find someone who can read or spell something than someone who can speak. What was amazing for the Chinese people – it does not work the other way, ie. we still do not understand Chinese, even if they write down what they were trying to say. A definite exception was the Shanghai and some people, mostly engineers or they who were travelling to other countries – who wanted to practice the language started some conversation with us in places like public buses, trains or metro 🙂 – usually first words were „Nice to meet you” 🙂

Chińczycy przedstawili nam się także jako ludzie o wyjątkowo ustalonych schematach myślenia i działania. Podróżują tylko do określonych, turystycznych, oczywiście zatłoczonych, miejsc. Zdziwieni są natomiast, po co my wysiadamy w jakimś miejscu niepopularnym? Choćby to było dokładnie nad tą samą rzeką, co jadą oni i z całkiem podobnymi widokami. A jak już smażą swoje danie to ryż z jajkiem może się łączyć z pomidorem, a grzyby z sałatą – i nie można nikogo przekonać, by zmieszał grzyby z jajkiem. Tak się nie jada i koniec.

We also had an impression that Chinese people follow some fixed patterns of thinking and acting. They travel to specific touristic, of course crowded places. And they are surprised, when we get off at some unpopular spot. Even if it was exactly on the same river, where they are going with quite similar views. And when they fry their dishes, you can always get some rice with egg and tomato or rice with mushrooms and lettuce. However, you cannot convince anyone to mixed mushrooms with egg. It is not something they do and eat so “no, it cannot be done!”.

Jak to nie ma Facebooka, Google’a, Youtube’a itd….jak żyć? / What? There is no Facebook, Google, Youtube etc…how to live?

Chiny są nieco dziwnym również ustrojowo krajem, wydają się być najbardziej kapitalistycznym z komunistycznych krajów, a działa to mniej więcej tak: jak Pan Państwo coś chce od Pana Obywatela to Pan Obywatel musi bo jak nie to … szkoda gadać, a jak Pan Obywatel coś chce od Pana Państwo to musi sobie kupić i słono zapłacić… Niewygodne również dla kogoś okazało się swobodne korzystanie z zasobów Internetu więc przeciętny Pan Obywatel korzysta z tego na co w łaskawości swojej pozwala sztab ludzi na górze… Na szczęście dla Pana Państwo, Pan Obywatel najczęściej nie zawraca sobie głowy pytaniami „dlaczego”, „po co” i skoro wszyscy (na górze) twierdzą, że tak jest to widocznie tak ma być i kropka, a większość ludzi, żyje nie za długo i nie nazbyt szczęśliwie…

Oczywiście to generalizacja i teraz sporo w Chinach się zmienia – zobaczymy jak to będzie…..

China is a bit strange country also constitutionally, seems to be the most capitalist of communist countries, and it works like that: if Mr Gover wants something from Mr Citizen, Mr Citizen has to do it because if not it … too bad to talk about it. If Mr Citizen wants something from Mr Gover he has to buy it and pay a lot Free using of Internet resources was uncomfortable for someone aparently so the average Mr Citizen can use only what kindly allow group of people at the top … Fortunately for the Mr Gover, Mr. Citizen usually do not bother with questions „why”, „what forand since everyone (at the top) says that it is how it is apparently has to be like that, end of story. Most of the people live not too long and not too happily ...

Of course this is a generalization, and now a lot in China is changing – we will see how it goes …..

Nie ma kultura / There is no good manners

Tak zwykł mawiać nasz kolega Petru, którego pozdrawiamy serdecznie:) Oj, tu w europejskim znaczeniu kultury zdecydowanie nie ma. Za to jest: głośne siorbanie, przeciągłe mlaskanie (macie pojęcie ile czasu można mlaskać zjadając paczkę żelków?!), donośne bekanie i pierdzenie. Wszechobecne „charchanie” i plucie, zarówno przez mężczyzn, jak i elegancko ubrane dziewczyny. Z powodu zakazów, co bardziej kulturalni „charchaja” do koszy na śmieci. Każdy wyrzuca co mu niepotrzebne, np. skórki i pestki winogron tam gdzie stoi/siedzi/je/żuje. Jak to podsumował trafnie Rysiek: jak Chińczyk obok Ciebie zaczyna jeść – dla Ciebie to czas na słuchawki i płaszcz przeciwdeszczowy:)

… So our colleague Petru used to say, who we warmly greet 🙂 Oh, here in the European sense of good manners, there is nothing like that at all. But there is a lot of loud slurping, prolonged munching (you have any idea how much time you can chew a packet of jellies?!), loud belching and farting. People spitt everywhere, both men and elegantly dressed women. Because it is forbidden, some of the people are nice enough to spit into the garbage bin. But everyone throws whatever they don’t need anymore, for example. peels and seeds of grapes wherever he or she stands / sits / eats / chews. How Rysiek always sum up: if a Chinese next to you starts to eat – for you it’s time for the headphones and a raincoat 🙂

Chengdu (89)

Nic więc dziwnego, iż w pociągach, autobusach na dworcach, itp. panuje wszechogarniający brud (zobacz obrazek po lewo). A kosze – podobnie jak toalety – są dokoła, ogólnie dostępne. W  autobusach nawet przy każdym fotelu stoi ogromne wiadro na śmieci (w pierwszej chwili, nauczona doświadczeniami z Ameryki Południowej – myślałam że to na wymiociny, zamiast mało wydajnych foliówek؛)).

Thinking of all this above, no wonder that in trains, buses, at the stations, etc.. is really dirty (see a picture on the left). And baskets – like toilets – they are around, available. At the buses even there is a huge bucket next to every seat, for garbage (at first, after mad experiences from South America – I thought of this as a bucket for vomiting, instead of inefficient plastic bags;)).

Mężczyźni w lato mają również „uroczy” zwyczaj podwijania koszulki i prezentowania tłustych brzuchów. Kichając nikt nie zasłania ust (aaaa – to po to się nosi maseczki!), a idąc, ludzie przepychają się łokciami i depcą po wszystkich innych i nawet się nie oglądają (że o magicznym słowie nie wspomnę). Wpychanie w kolejkę to taki standard, że jak się nie wepchniesz – duża szansa że nic nie kupisz, albo nie wejdziesz, gdzie chcesz.

Men in the summer have also „cute” habit of rolling up shirt and presenting fat bellies. If people sneeze – nobody covers the mouth (therefore they need some face masks!), And going somewhere, people jostle elbows and trample all others and did not even look at you (not mention a word :sorry”). Forcing the queue is the standard and if you not cheat as well – you usually are not able to buy anything, or go where you want.

szybki pociąg (4)

Wyjątek stanowią kolejki na peronach, przed przyjazdem pociągów… Gdzie ludzie w rządkach stoją grzecznie, choć już potem każdy się tradycyjnie, do wagonu pcha…  A i organizacji na dworcach można pozazdrościć. Na dworzec wejdziesz jedynie z biletem, wejścia są niczym bramki na lotnisku i z reguły dopiero, kiedy ludzie wysiadający z pociągu opuszczą peron osobnym wyjściem (prowadzącym na zewnątrz budynku stacji) – na peron wpuszczani są kolejni pasażerowie, osobnymi bramkami. Do wagonu zaś można wejść tylko jednym wejściem, przy którym stoi „opiekun wagonu” i sprawdza, czy aby na pewno dobrze wsiadasz…

A queues on platforms, before the arrival of trains, are exceptions. There people stand politely in rows, but if only train appear – they start to push each other as always … But generally, at the station, the organization is wonderful. You can enter a station building only with a valid ticket; there are some gates like at the airport and usually only when people getting off the train left the platform by separate exit (leading to the outside of the station building) – subsequent passengers are permitted to the platform by separate gates. And you enter the carriage only by one entrance, where the „keeper of the wagon” checks if you get on where you supposed to…

 

Wakacyjne wonie / Summer’s fragrance

Lijiang (60)

Jak pachną odwiedzane przez Was miejsca? Takie ciekawe pytanie zadała mi kiedyś Sylwia C. I co do Chin – odpowiedz jest suuuper prosta.
W państwie tym pali papierosy większa cześć społeczeństwa, a zakazy palenia w miejscach publicznych pojawiają się rzadko i w dodatku są bezceremonialnie ignorowane, nawet przez służby porządkowe – wszędzie więc czuć papierosy! Ciekawostka jest np. zakaz palenia w wagonie kolei – można natomiast palić na korytarzu, a że drzwi nie ma – dym i tak leci prosto na osoby siedzące…

Publiczna toaleta-to kolejny „zapach” z jakim mi się będą Chiny kojarzyć… O stanie i wyglądzie toalet powtarzać się nie będę, ale dodam że nie używa się w tym kraju żadnych odświeżaczy powietrza, domestosów, itp.. W „ekskluzywnych” toaletach można czasem spotkać zaś kadzidła. I pozytyw zapachowy – woń kadzideł w świątyniach, zapach tutejszych przypraw na ulicznych straganach: kolendry czy smażonego w woku jedzenia 🙂

How do the places you visit smell? That interesting question was asked once Sylwia C. About China-the answer is suuuper simple. Most of the society in China smokes cigarettes and they are allowed to smoke in many public places. What is more, if it is forbidden – a prohibition is unceremoniously ignored, even by people like guards or policemen. So everywhere you can smell cigarettes! Curiosity is, for example, a ban on smoking in trains’ carriages while you can smoke in the hallway, and there is no door between those two so the smoke goes straight to the people inside the carriage….
Public toilet-is another „smell” which I will be associating with China … I will not repeat how the toilets look like but I will add that in China any air refreshers or disinfection liquid like domestos are not in use. In the „exclusive” toilets you can meet sometimes some incenses.

And positive fragrance – the same incenses at the temples, some local spices as coriander and a scent of fried food 🙂

Wszędzie panuje też nieopisany hałas – ludzie wrzeszczą na siebie, regularnie jesteśmy świadkami rękoczynów, nawet miedzy kobietami. Mimo, że słuchawki można dostać wszędzie (w końcu to Chiny) mało kto ich używa – nie tylko więc podróżujesz przy akompaniamencie głośnej muzyki z głośników, ale i filmów oglądanych przez współpasażerów oraz ich ulubionych utworów muzycznych również w wersji karaoke:)

Podobne zachowania spotyka się nawet w muzeum czy parkach narodowych – gwar, pokrzykiwania, nagminne dotykanie wszelkich eksponatów, pukanie w szybę zwierzętom, dzikie wrzaski by „zachęcić” zwierzęta do ruchu; namiętne sprawdzanie, czy nie ma gdzieś echa, czyli wszystko to, co wypisane jest na biletach lub tablicach informacyjnych jako zabronione. Gdyby zaś okazało się, iż w jakimś miejscu przypadkiem jest za cicho – mamy muzykę z głośników (najlepiej dwie równolegle – różne!)؛ ludzi z własnymi radiami؛ tych, co, ewentualnie sobie klaszczą czy gwiżdżą na piszczałkach, itp (nie, nie tylko dzieci – dorośli też!).

Everywhere there is also some horrible noise – people yell at each other and we witness regularly blows, even among women. Moreover, although you can get some headphones anywhere (at the end of the day, it is China!) hardly anyone uses them – not only you travel with accompaniment of loud music from the speakers, but you can also hear the movies watched by fellow passengers and their favorite music tracks also in karaoke version of course with singing:)

There are similar behavior even in a museum or national parks – shouting, widespread touching any exhibits, knocking on the glass walls of animals houses, wild screams to „encourage” the animals to move; passionate checking if there is an echo somewhere – simply everything what is written on the tickets or information boards as prohibited. If, however, it turned out that at some point it is too quiet – we have music from the speakers (preferably two parallel), people with their radios, those who clap their hands or whistle with pipes, etc (no, not just children – adults too!).

Chengdu (33)

Ale prawdę mówiąc w całym tym hałasie są też pozytywne aspekty, które pokochałam całym sercem! Z radiem przychodzisz bowiem do Parku po to by ćwiczyć wszystkie możliwe tańce (albo raczej chińską ich odmianę) oraz by koncertować z przyjaciółmi. A co rano w parkach i co wieczór na głównych placach miejskich zbierają się grupy osób 30-80 lat by tańczyć! Zwykle są Ci co znają układy lepiej i Ci co się uczą dopiero, ale wszyscy tańczą:) Na zakończenie więc dla wszystkich – chiński hit lata, który towarzyszył nam gdziekolwiek byśmy się w Chinach nie ruszyli:)) Utwór to „Małe jabłuszko” a wykonawcami są Chopstick Brothers (bracia pałeczki 🙂 )

A tutaj link to ulicznych wykonań tej piosenki.

But in these madness there is one thing I fall in love with!
People come to the park with radio in order to practise all possible dances (or rather their Chinese variety) and to play music with friends. And every morning at all the parks as well as every evening at the main squares of the city, there are groups of people 30-80 years old dancing! There are some who are more familiar with steps and those who just learn, but everyone dances 🙂
And for a good end – Chinese summer hit that we could hear wherever we have been in China,:))) Song (youtube link above) is called „Little apple” and authors are Chopstick Brothers. And here you can find street versions of this song.

Reklamy
Komentarze
  1. mamcia pisze:

    Fajnie, taka troszkę zumba po chińsku. Patrząc jednak na Chińczyków nie widać żeby cierpieli z jakiegokolwiek opisywanego powodu. Pewnie tak jak w tym dowcipie o dżdżownicy „przecież to ich ojczyzna”.

    • kasiek7 pisze:

      😀 no właśnie, jak człowiek całe życie żyje tak a nie inaczej… a na tej „zumbie po chińsku” to była najszybsza piosenka:)

  2. Izzi pisze:

    Wyznanie pełne wzruszeń i emocji 🙂 przydatne słuchwaki i płaszcz 😀 Ciekawe zbiorowe zajęcia i to dla wszystkich chętnych, dla mnie super.

    • kasiek7 pisze:

      teraz się „otrząsamy” i jedziemy dalej:) ciekawe jak w Polsce by takie zajęcia funkcjonowały?:)

  3. ciekawe i dziwaczne zarazem, czyli tym bardziej ciekawe 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s