Здраствуйте ребята!

Posted: 29/10/2014 by kasiek7 in Journey, Wietnam
Tagi: , , , , ,

Nha Trang (71)Podróżując nie wszystko uda nam się zobaczyć – to jasne. Zwykle więc wyjeżdżamy z każdego kraju z listą miejsc, które koniecznie trzeba zobaczyć następnym razem, albo z pomysłem na to, czego jeszcze kiedyś spróbujemy, czego jeszcze nie przeżyliśmy. Taka motywacja – by marzyć, by planować, by wrócić. Czasem jednak życie nam szykuje niespodzianki.

 

Traveling we are not able to see everything – that is clear. Therefore usually we leave each country with a list of places that we have to see next time, or the ideas of ​​what we’ll try and experienced. Such a motivation – to dream, to plan, to return. But sometimes life surprises us.

I tak – w wietnamskim Nha Trang, na drugim końcu świata udało nam się zrealizować to, czego żeśmy w Ameryce Południowej w końcu nie spróbowali, czyli błotne kąpiele! Co prawda błotne zaaranżowane wanny to nie to samo, co podgrzewane lawą błotne rozlewiska np. Ekwadoru, ale i tak było naprawdę ciekawie! Oprócz błotnych kąpieli w ośrodku spa, w którym byliśmy, do dyspozycji na cały dzień były także fantastyczne bicze wodne, wanny z ciepłą wodą mineralną i kąpielami ziołowymi, niewielkie wodospady oraz tradycyjne baseny. Wszystko to za szaloną sumę 24złotych polskich a dla fanów wszelkiego typu masaży, czy prywatnych zabiegów – troszkę drożej.

This way, in Vietnamese Nha Trang, on the other side of the world we were able to accomplish what did not in South America and we have finally tried mud baths! An organised mud bath is not the same as the heated lava mud for example in Ecuador, but anyway it was really interesting! In addition to the mud bath in the spa resort where we were whole day, there were also was also fantastic water whips, bath with hot mineral water and herbal baths, small waterfalls and traditional pools. All this for a crazy amount of 24złotych Polish and for fans of all types of massages, treatments or private – a little more expensive.

Wzięliśmy też udział w wycieczce z nurkowaniem, aby z maską, rurką, płetwami popodziwiać miejscowe rafy koralowe. Odwiedziliśmy także jedną z niewielu katolickich katedr w Azji, ruiny wieży ludu Cham i oczywiście miejscową świątynię buddyjską. Tylko zdjęć mamy niewiele – większość atrakcji związana była z wodą, a to jak wiadomo niezbyt z aparatem współpracuje.

We took part in a snorkelling trip to admire local coral reefs. We have also visited one of the few Catholic cathedrals in Asia, Cham tower and of course the local Buddhist temple. Unfortunatelly, we do not have many images  – most of the attractions was associated with water, and it’s known how the camera and water not work together.

Trzeba też dodać, iż czuliśmy się w Nha Trang jak w domu. Udało nam się znaleźć tani, śliczny, komfortowy pokój w hotelu; porcję ryżu z mięsem i warzywami za dolara i niewielki rodzinny biznes w bramie, gdzie za złotówkę można było dostać pyszną mrożoną kawę, a za 3zł fantastyczne, stuprocentowo owocowe koktajle. I tak po 3 dniach pobytu – pies z bramy już merdał na nas ogonem, Pani witała nas nowymi mieszankami smaków do spróbowania dla stałych klientów i herbatką do kawy – taki jest bowiem wietnamski zwyczaj, by kawę zapijać mrożoną herbatą.

We should also add that we felt in Nha Trang like at home. We managed to find a cheap, cute, comfortable room; portion of rice with meat and vegetables for a dollar and a small family run business in the gate, where for a one złoty you could get a delicious iced coffee, and for 3zł fantastic, 100% fruit smoothies. And so after 3 days of stay –  a dog out of the gate was wagging his tail at us, the fruit lady welcomed us with new blends of flavors to savor for regular customers and we always got ice tea in addition to coffe that we ordered – this is because the Vietnamese have habit to drink coffe with it a cup of iced tea as well.

I na koniec ciekawostka: Nha Trang, choć to raczej skrajnie wschodni kawałek Azji – więcej tu mieliśmy styczności z rosyjskim niż na lotnisku w Moskwie. Rosjan jest tu co niemiara – podobno dziennie są stąd 3 połączenia lotnicze do tegoż kraju. Nie dziwne więc, iż kochający turystów Wietnamczycy mówią tu płynnie po rosyjsku! Dużo łatwiej dogadać się tu w „pa ruski” niż „in English”, gdyby tylko człowiekowi coś więcej z czasów szkolnych w głowie zostało… Rosyjski jest też wiodącym językiem w menu, wszelkiego rodzaju ulotkach, reklamach, opisach atrakcji, a jako że my na Azjatów nie wyglądamy, każdą rozmowę zaczynać trzeba było od wyjaśnienia, że my nie z Rosji i że wolimy jednak „po angielsku” wszystko.

At last a curiosity: In Nha Trang – although it is rather far eastern piece of Asia – we had more contact with the Russian than at the airport in Moscow. There are crowds of Russians there  –  3 flight connections a day are told to be to that country. No wonder, then, that loving tourists Vietnamese speak fluent Russian here! It’s much easier to get along here in Russian than in English if only something more from school lessons left in my head … Russian language is also leading in the menu, all kinds of leaflets, advertisements, descriptions of attractions, and since we are not look like Asians at all, every conversation we had to start by explaining that we are not from Russia, and that we prefer everything „in English”.

 

Reklamy
Komentarze
  1. Iza pisze:

    Hej i relaks rewelacja… błotko pamiętamy z Turcjii… też nam się podobało 🙂 Wielkie stopy i wieże szachowe? I jaki Garbus! Buziaki… och zatęskniło mi się za cudami natury ‚spa’-obolała po treningu;)

  2. mamcia pisze:

    Fajna „poręcz do schodków” i wielkie stopy z Rysiem. Błocka my też zaznaliśmy w tym roku w Chorwacji. Zdjęcie 104 zatytułowałabym „Uświęcone bonsai” Fajne.

  3. kasiek7 pisze:

    Eh, dziewczyny – może otworzymy jakieś błotne SPA na Rudzie?;) A wielkie stopy też mi się baaardzo podobały:)

  4. mamcia pisze:

    Błotko będzie ciepłe, na zewnątrz może być chłodno…to jest jakiś pomysł. 🙂

  5. ryan pisze:

    то есть Путин на пост президента (10 раз) :)))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s