Konie w paski i dom Baby Jagi / Horses with stripes and the witch house

Posted: 30/10/2014 by rysiekmirek in Journey, Wietnam
Tagi: ,

From Esther Dalat(58)Minął niemal miesiąc od ostatniego momentu w Chinach kiedy nie było gorąco, dlatego z niecierpliwością czekałem na ochłodzenie, które miało nadejść w Dalat! Ulokowane na wysokości 1220 m.n.p.m ponad stu tysięczne miasto charakteryzuje się stosunkowo chłodnym klimatem. Położone w górach Annamskich i zamieszkiwane przez górali wietnamskich zostało odkryte przez Francuzów dopiero pod koniec 19 wieku. Klimat i gleby dobrze nadają się do uprawy kawy, winogron, herbaty i warzyw, miasto znane jest również jako miejscowość wypoczynkowa i uzdrowiskowa. Najwyraźniej istnieje tu też dziwny zwyczaj malowania koniom pasków?!

Almost a month has passed since the last time in China when it was not hot, so I waited impatiently for cooling, which suppoused to come in Dalat! Situated at an altitude of 1220 m.a.s.l city with over a hundred thousand inhabitants is characterized by a relatively cool climate. Situated in the Annamite mountains and inhabited by Vietnamese highlanders, region was discovered by French people at the end of the 19th century. The climate and soil are well suited for cultivation of coffee, grapes, tea and vegetables, the city is also known as a resort and spa. Apparently there is also a strange habit of painting horses in stripes?!

Nasza wizyta w Dalat była wyjątkowa nie tylko ze względu na wyjątkowe miejsce, była wyjątkowa przede wszystkim dzięki wyjątkowym ludziom z którymi przebywaliśmy i mieszkaliśmy w tym mieście. Tiny, Tino, Tin i Tina (a nawet ich Rodzice) ugościli nas w swoim mieszkaniu i sprawili, że przez cały pobyt w Dalat czuliśmy się jak w domu. Wspólne gotowanie, jedzenie, wspólne zwiedzanie świątyń i wodospadów oraz rozmowy były dobrą okazją by się lepiej poznać i doświadczyć wietnamskiej gościnności. Za wszystko jeszcze raz dziękujemy. Jeśli ktoś nie pamięta to Tiny, Esther i Seul to rodzeństwo, które poznaliśmy jeszcze w Halong Bay. Tak się złożyło, że również Esther i Seul gościli u siostry w tym samym czasie, po raz kolejny dziękujemy za wspaniałe towarzystwo. Dziękujemy również za zdjęcia – niektóre z nich przedstawiamy również na tym blogu.

Our staying in Dalat was unique not only because of its unique location, was exceptional mainly due to exceptional people with whom we stayed and lived in this city. Tiny, Tino, Tin and Tina (and moreover, their parents too) recived us so welcome in their apartment and made the entire stay in Dalat that we felt like at home. Common cooking, eating, joint visiting temples and waterfalls and the talks were a good opportunity to get to know each other and experience great hospitality of Vietnamese people. Thank you again for all. If you do not remember Tiny, Esther and Seoul are siblings who we met in Halong Bay. It so happened that Esther and Seoul also visited their sister at the same time, once again thank you for your wonderful company. Thank you also for the pictures – some of them we also present on this blog.

Crazy House to bardzo niezwyczajny dom zlokalizowany w Dalat. To przedziwna wizja Pani architekt Dr. Dang Viet Nga, która sama opisuje go jako skrzyżowanie wizji Gaudiego z ulicą Sezamkową 🙂 Dom został stworzony by przybliżyć ludziom piękno natury tak zniszczonej ostatnio przez człowieka. Trzeba przyznać, że dzieło naprawdę robi wrażenie odwzorowaniem szczegółów, mnogością korytarzy i nieregularnością kształtów. Niezłe dzieło sztuki 🙂 Zaklepuję pomysł na taki dom w Polsce 🙂

Crazy House is a not an ordinary house located in Dalat. It’s strange vision of  Dr. Dang Viet Nga, which itself describes it as „Gaudi-meets-Sesame Street theme park” 🙂 The house is designed to introduce people to the beauty of nature so destroyed by man recently. Admittedly, the work is really impressive: fine details, a multitude of corridors and irregular shapes. Nice peace of art 🙂 Now I have idea for house in Poland – reserved 🙂

Reklamy
Komentarze
  1. mamcia pisze:

    Superrrr, koń w paski, żółwie idące gęsiego, drzewka ze splecionymi pniami, tygrys do przytulania no i dom jak z bajki o Gumisiach albo Smerfach. Buziaki!

  2. kasiek7 pisze:

    Że się powtórzę – Wietnam jest super!:)

  3. ryan pisze:

    No żesz – zrobić kredyt na taki dom to na 100% mam wniosek na indywidualną ścieżkę i na komitete kredytowy, hehe 🙂

    • kasiek7 pisze:

      nic nie rozumiem z tych ścieżek i komitetów – ale kredyt będzie potrzebny:) więc kombinuj:)

  4. ryan pisze:

    … a czy ja na zdjęciu na motocykielu widzę baner Biedronki…? ;-P

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s