Budda, browary i inne atrakcje / Buddha, brewery and other stories

Posted: 01/12/2014 by kasiek7 in Journey, Laos
Tagi: , , , , , , , ,

Budha Park (4)Mówi się że Laos jest jeszcze mało turystyczny. Mnie jednak nieodłącznie towarzyszy poczucie, ze tu już nauczyli się, że na turystach można zarobić dużo i korzystają z tego bez skrępowania. Czego jednak się jeszcze nie nauczono – to fakt, iż o turystów trzeba też dbać;)

It is said that Laos is still little touristic country. However, I have a feeling that people here have already learned that you can earn a lot of money because of tourists and they enjoy this without embarrassment. What, however, they have not yet been taught – is the fact tourists must have been taken care of:)

 

Doświadczamy tego szybko. Z Pakse udajemy się z renomowaną firmą do Thakek, a stamtąd wprost do jaskini Kong Lor. Miejsce trochę poza głównym szlakiem turystycznym. Nasz autobus zamiast więc obiecanych pięciu godzin pokonuje 300kilometrów w godzin dziesięć i wysadza nas po ciemku na zamiejscowym dworcu. Następny dzień to kolejne 180 kilometrów pokonane 3 rożnymi autobusami w pięć godzin. Za to sama jaskinia ciekawa. Nie ma zamontowanego prawie żadnego oświetlenia, a my płyniemy dość szybko długimi korytarzami, z dreszczykiem emocji, bo oświetlając jedynie niewielkie fragmenty wokół latarką….

We experience this fast. From Pakse we go with reputable service to Thakek, and from there straight to the Kong Lor cave. Both places are a little off the main tourist trail. Our bus instead of the promised five hours does these 300 kilometers in ten hours and leaves us in the dark at the station in the middle of nowhere. The next day we go another 180 km by 3 different buses n five hours. But the cave itself is interesting. There is almost no lighting installed, and we sail pretty fast through long corridors, with a thrill, because only small fragments around can be lightened the torch ….

Kolejny długi dzień w podróży i docieramy do stolicy – Wientian. Pierwszy dzień spędzamy zwiedzając miejscowe świątynie (w tym Pha That Luang – symbol Laosu) i podziwiając miasto z wysokości Patuxai, czyli miejscowego łuku triumfalnego. Odwiedzamy również przelotnie miejscowe browary. Okazuje się też, że w naszym przytulnym, małym pokoiku nie mieszkamy sami. Towarzyszą nam pluskwy, czego dowiadujemy się z dziesiątek swędzących bąbli na ciele. Takie to uroki podróżowania:)

Another long day on the road and reach the capital – Vientiane. The first day we spend visiting local temples (as well as Pha That Luang – a symbol of Laos) and admiring the city from the height of the Patuxai – a triumph. Moreover we visit for a while a brewery. It turns also out that in our cozy little room we do not live alone. Bed bugs accompany us what we learn from dozens of itchy blisters on the body. Such is the charm of travelling 🙂

Prawdziwa atrakcja Wientianu był dla nas okoliczny Park Buddy. Stworzył go, całkiem niedawno, bo w 1958 roku, Luang Pu Bunleua Sulilat – ksiądz i szaman, łącząc w nim wpływy buddyzmu i hinduizmu. Dzięki temu, w parku spotkamy nie tylko powszechne w Azji przedstawienia Buddy. Mnogość posagów – Buddy, bogów, zwierząt, demonów – i ich pomysłowość naprawdę zachwyca! Wspaniale było także spotkać Rodaków. Nie widzieliśmy się z Polakami od czasu Hangzou w Chinach – fajnie było więc choć chwilę pogadać z podróżującymi razem czterema dziewczynami z Warszawy i Martyną z Poznania:)

For us, a real highlight of Vientiane was definitely Buddha Park. It was created quite recently, in 1958, by Luang Pu Bunleua Sulilat – a priest and a shaman, combining the influences of Buddhism and Hinduism. As a result, you see at the park not only common in Asia representation of Buddha. A multitude of statues – Buddha, gods, animals, demons – and their diversity really impress! It was great to also meet Polish. We have not seen Polish since Hangzou in China – so it was really nice to talk for a while with four girls from Warsaw travelling together and Martyna from Poznań:)

Advertisements
Komentarze
  1. mamcia pisze:

    Oj, park rzeczywiście robi wrażenie! Jaskinie też (lubię takie klimaty). Czy Ty Kasiu zwiedzałaś je boso? Fajne zdjęcie z widokiem przez „okno”. A co u Was na stronie bloga pada śnieg czy lecą meteory? Buziaki! (jeszcze tylko 13 dni)

    • kasiek7 pisze:

      A ja ostatnio lubię tak boso od czasu do czasu – wakacyjnie:) A na blogu – jak w Polsce -zima, więc śnieg prószy:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s