Luang Prabang (75)Luang Prabang – miejsce, którego nikomu kto był w Laosie przedstawiać nie trzeba. Dawna stolica państwa jest obowiązkowym punktem każdej wycieczki. Można więc tu spotkać ludzi wszelakiej narodowości, w drodze z/do Tajlandii, Kambodży, Wietnamu. Mieszają się kraje, języki, historie z podroży…

Luang Prabang – a place where anyone who was in Laos needs no introduction. The former capital of the state is a must-visit. So here you can meet people of all nationalities, on the way to/from Thailand, Cambodia and Vietnam. Mingle of countries, languages, histories of journey …

Jest tani bufet – gdzie płacisz euro lub 1,5 za talerz i nakładasz różności ile się da:), conocny rynek z miejscowym rękodziełem dla turystów, muzyka na żywo i inicjatywy wszelakie dokoła. Ale są też ceny (za noclegi czy wycieczki) w dolarach – zdecydowanie drogo, szczególnie jak na Azję. My jednak zaprawieni w bojach. Organizujemy więc „małą” 11-osobową grupę na „prywatną” wycieczkę do wodospadu Kuang Si. Woda zachwyca kolorem, dżungla wokół dodaje uroku, a całości dopełnia siedziba Fundacji „Uwolnić Misie”.

There is an inexpensive buffet – where you can pay 1 Euro or 1.5 per plate and stuff as much as possible :), nightly local craft market, live music and all kinds of initiatives around. But there are also prices (for accommodation and tours) in dollars – definitely expensive, especially in Asia. We are, however, experienced travelers;). So we organize „small” 11-member group on a „private” trip to the Kuang Si waterfall. Water color delights, jungle around adds to the charm, and everything is complemented by the Foundation „Free the Bears”.

Zwiedzamy też samo Luang Prabang. Wspinamy się na wzgórze Chomsy, by podziwiać panoramę okolicy oraz odwiedzamy Wat Xieng Thong – świątynię, które wpisana jest, podobnie jak całe miasto, na listę UNESCO. Najciekawszy dla mnie fragment świątyni – czerwoną kaplicę – ozdobiono mozaikami ukazującymi historie z życia Siaosawat – bohatera laotańskich legend. Ciekawym historii przedstawianych na poszczególnych mozaikach – polecam miejscową bibliotekę.

We also visit Luang Prabang “city centre”. We climb up the Chomsy Hill to admire the panoramic view of the surrounding area and we visit the Wat Xieng Thong – the temple, which is inscribed, like the whole city, by UNESCO. For me, the most interesting piece of temple is a red chapel, decorated with mosaics showing stories from the life of Siaosawat – Laotian hero legends. For those interested in the stories presented on individual mosaics – I recommend the local library.

Po Luaprang, zgodnie z naszym mottem przewodnim z podroży „tego jeszcze nie było” – spędzamy dwa dni na łodzi płynąc z Laosu do Tajlandii, oczywiście w doborowym towarzystwie Coco i Anny, z którymi ponownie spotkaliśmy się w Luang Prabang.

After Luang Prabang, according to our motto of the journey, „have not yet been/done” – we spend two days on a boat sailing from Laos to Thailand, of course, in the good company of Coco and Anna, with whom we met again in Luang Prabang.

Tajlandia wita nas serdecznie – czujemy się tu prawie jak w domu:) Znamy już bowiem troszkę zwyczaje, walutę i podstawowe słowa („dzień dobry”, „dziękuję”, „nie pikantne, proszę”) z poprzedniej podróży. Co ciekawe, przekraczając granicę zmieniamy również datę – dzień i miesiąc bez zmian, ale zgodnie z tajlandzkim (buddyjskim) kalendarzem piszemy do Was z roku 2557!

Thailand welcomes us warmly – here we feel quite at home 🙂 We already know a little bit of the customs, currency and basic words („hello”, „thank you”, „not spicy, please”) from a previous trip. Interestingly, crossing the border we also change the date – day and month unchanged, but according to the Thai (Buddhist) calendar we write to you from the year 2557!

W Chiang Rai łapiemy stopa, by obejrzeć zachód słońca na Buffalo Horn Hill (zdjęcia powyżej – te bardziej profesjonalne autorstwa Coco). A kolejnego dnia – pierwszy raz w Tajlandii na motorach – mkniemy do słynnej Białej Świątyni (Wat Rong Khun). Właściwie trudno ją nazwać świątynią, bo oprócz Buddy, w środku są również malowidła przedstawiające bohaterów „Matrixa” i „Gwiezdnych Wojen” (niestety jest też zakaz fotografowania -więc dowodów nie będzie). Zdania są podzielone – część naszej ekipy jest zachwycona (mimo że trzeba przyznać, iż wszystko dokoła jest raczej kiczowate), część jest zdegustowana i zawiedziona. Jako że mamy motory a dzień długi udajemy się jeszcze do wodospadu Khun Korn, gdzie spotykamy miejscowych harcerzy na biwaku oraz najprawdziwsze kobiety z plemienia Akha:)

In Chiang Rai we hitchhike to watch the sunset at Buffalo Horn Hill (Pictures above. These more professional are made by Coco). And the next day – the first time in Thailand on motorbikes – we visit the famous White Temple (Wat Rong Khun). Actually, it’s hard to call it a temple, because inside, in addition to the Buddha, there are also paintings of the characters from „The Matrix” and „Star Wars” (unfortunately photos are forbidden – so we have no evidence). Opinions are divided – part of our team is enthusiastic (although I must admit that everything around is rather kitsch), the other part is disappointed. As we have motorbikes and all day long we also go to Khun Korn Waterfall, where we meet the local scouts at the camp and some real Akha Hill Tribes people 🙂

Reklamy
Komentarze
  1. Iza Pierwsza ;) pisze:

    W przyszłości krowy z czterema oczami? Tego jeszcze nie było, super atrakcje 🙂

  2. mamcia pisze:

    Zdjęcia z nad wodospadu zachwycają! Z czego zbudowana jest biała świątynia? Zdjęcie 17 super! Co ten Rysio znów szamie? Ciekawy smaków czy głodny? Pozdrawiamy!

    • kasiek7 pisze:

      Rysiek się odkaża regularnie papryczką chilli:) A świątynia jest pomalowana na biało i obklejona lusterkową mozaiką:) stąd taki efekt:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s