Archive for the ‘Bolivia’ Category

DSCN1538Chwile spędziliśmy w Sucre-oficjalnej stolicy Boliwii i pędzimy dalej. Choć pędzimy to niezbyt dokładne określenie naszej całonocnej podroży do Tarija, a stamtąd całodziennej podroży do Villamontes. Stąd już ma być prosta droga do Asunción – stolicy Paragwaju. Ale jak to w podróży bywa – tym razem żaden z pięciu bankomatów w mieście nie chce współpracować z naszą kartą; a pieniądze na „czarną godzinę” starczą nam tylko na jeden bilet; jedyny autobus przez granicę jest o 2 w nocy, a dworzec nie za bardzo…, jedyne biuro, co sprzedaje bilety zamyka się z naszymi bagażami wewnątrz, zanim wracamy z nieudanej wyprawy po fundusze, a w mieście jest festiwal więc nawet opcja – odpocznijmy gdzieś i pomyślmy do jutra okazuje się niemożliwa….

We spent a moment in Sucre – an official capital of Bolivia and we rush on. Although “rush on” it is not adequate to our overnight trip to Tarija, and from there a day-long trip to Villamontes. From here it supposes to be a simple way to Asuncion – Paraguay’s capital. But as at the trip happens – this time none of five ATM in town do want to cooperate with our card; and money for „rainy day” we have enough for only one ticket; only bus across the border is about 2 in the morning, and the bus terminal is not really nice place … the only agency that sells tickets closes with our luggage inside, before we come back from walks to ATMs, and there is a festival in the city so even an option to rest somewhere and think tomorrow turns out not to be possible….

(więcej…)

Reklamy

DSCN1274Nareszcie przyszedł czas na relację z miejsca naprawdę magicznego które też było głównym powodem naszego przyjazdu do Boliwii – Salar de Uyuni (czyli największe solnisko świata).

Finally it’s a time to write about quite magical place:) and a major purpose of our arrival to Bolivia – Salar de Uyuni (the biggest salt desert in the world).

 

(więcej…)

Wyspa Jahuin Janihuata (101)O Boliwii naczytałam się trochę – że porwać mogą, że pod prysznicem możesz zginać porażony prądem… a pierwsze dni w tymże kraju przyniosły wiatry, deszcze, brak prądu, odwołane łodzie….

Jakoś więc nie miałam zbyt dużych chęci, by zaglądać do samego centrum czyli La Paz – ale, że to najwyżej położona stolica świata – pojechaliśmy… z planem free walking tour i szybkiej ucieczki do Chile;)

About Bolivia I had read a lot – that you can be kidnapped or killed by electrical shower… And the first days in that country had brought some winds, rains, lack of electricity, revoked boats …. So somehow, I did not have too much desire to look into the heart of it, that is La Paz – but because there is the highest capital in the world, we went there with a plan to do a free walking tour and a escape to Chile quickly;)

(więcej…)

Titicaca (3)Jezioro Titikaka (poprawna wymowa Titihaha) to, jak w tytule, najwyżej położone żeglowne jezioro świata (3800 m.n.p.m.). Jezioro, na którym wg wierzeń Inków zrodził się człowiek. Jak można przypuszczać w okolicach jest zimnawo a zimą (od czerwca do września) temp. może spaść nawet do -10°C, nie pada tu jednak śnieg, bo wtedy jest pora sucha. Przez jezioro Titikaka przebiega też granica między Peru a Boliwią. Jeszcze po stronie peruwiańskiej udało nam się odwiedzić dwie wyspy. Pierwsza z nich to wyspa dryfująca, zbudowana z rosnącej tu trzciny totory. Takich wysp na jeziorze jest ok 100 i mieszka na nich ok. 2000 osób, a nazywają się one Uros. Ale dlaczego ludzie mieszkają na sztucznych wyspach, których budowa trwa rok? Otóż w czasach konkwisty Hiszpanie zmuszali okolicznych mieszkańców do pracy w kopalniach. Ucieczka na jezioro była sposobem na uniknięcie niewolniczej pracy.

Lake Titicaca (the correct pronunciation Titihaha) as in the title, the highest navigable lake in the world (3800 m.a.s.l.). Lake, where according to the beliefs of the Incas a man was born. As you would expect in the area is rather cold and winter (June to September) temperature may drop down to -10 ° C, there is not snowing because of the dry season. On the lake Titicaca also runs the border between Peru and Bolivia. On the Peruvian side, we managed to visit two islands. The first one is an floating island, built of reeds growing here called „totora”. There are about 100 islands like this one on the lake and they are populated by about 2,000 people, they are called Uros. But why people live on artificial islands, the construction of which lasts a year? Well, at the time of the conquest by Spaniards local people were forced to work in the mines. Escape to the lake was a way to avoid slave labor.

(więcej…)

Dzieñ Matki / Mother’s Day

Posted: 26/05/2014 by rysiekmirek in Bolivia, Journey

Jestesmy w Boliwi, w panstwie, w ktorym znalezienie polaczena internetowego graniczy z cudem…. 😉

Z okazji Dnia Matki chcielibysmy, zyczyc wszystkiego co najwspanialsze wszystkim Mamom, a w szczegolnosci Naszym!

We are in Bolivia now. In the country where finding internet connection is almost miracle….;)

Because of Mother’s Day we wish all the best for all Mothers, and espesially for Ours!

Gocta waterfalls (22)